No właśnie - po losowaniu nasuwa się kilka pytań. Mogło być gorzej? Mogło - zamiast Lazio mógł być Tottenham, PSV czy nawet ta nieszczęsna Sevilla. Jest źle? Niekoniecznie - z czwartego koszyka można było trafić Szachtior Karaganda, który omal nie miał dogrywki w Glasgow. Nie ukrywajmy - grupa może nie jest rewelacyjna, ale ciężko znaleźć takich rywali, z którymi Legia mogłaby sobie bez problemu poradzić. Poziom polskiej piłki na tle Europy jest tak żenująco niski, że nawet w drugim koszyku ciężko szukać porównywalnych rywali. Na APOELu już dwa lata temu przejechała się Wisła, a nawet drugoligowe Wigan wydaje się być mocniejsze od Legii. Tak czy inaczej - szykuje się walka o ostatnie miejsce z Apollonem, bo - mimo wszystko - nie spodziewam się, aby Legia była w stanie stawić opór Lazio czy Trabzonsporowi.
Tymczasem trener Fornalik dowołał zawodników z Ekstraklasy - Kosecki, Rzeźniczak, Wawrzyniak, i Sobota. W przypadku powołania Koseckiego i Soboty, powołanie Wszołka wydaje się być mało zrozumiałe - przy nich szanse Pawła na grę spadają do zera. Pawłowski także nie zagra, bo przecież jest Błaszczykowski - identyczna sytuacja jest z Milikiem, który nie zagra, z przodu wystąpi święta krowa. Fornalik zabrał podstawowych zawodników z młodzieżówki przed trudnym meczem - na młodą kadrę czeka Szwecja, która na pewno stawi większy opór niż Turcy. Weszło odważnie nazywa to sabotażem, ja jednak poczekam z takimi wnioskami - może wystąpią w meczu z San Marino?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz