wtorek, 3 września 2013

Na Czarnogórę bez napastnika...

Stało się - Milik i Sobiech z kontuzjami opuścili zgrupowanie. To było pewne, bo już z kontuzjami na nie przyjechali, i nie wiadomo dlaczego w ogóle dostali powołanie. Jedynym napastnikiem powołanym na Czarnogórę i San Marino zostaje zatem Robert Lewandowski, co znaczy mniej więcej tyle, że próbujemy wygrać dwa mecze bez napastnika. Jak to się stało? Czy Fornalik tak zapatrzył się na posła Kalisza, który wywalczył rzut karny w konfrontacji z TVNem, że kompletnie zapomniał o kadrze? Nie mamy ani obrony, ani siły w ataku - a nie możemy wystawić 10 zawodników w pomocy. Łukasz Wiśniowski na twitterze poinformował, że nie ma żadnych planów związanych z dowołaniem kolejnego napastnika. Kto w takim razie ma być zmiennikiem dla nieudacznika Roberta? Błaszczykowski? Mierzejewski?
Może z listy rezerwowej wskoczy jeszcze Grosicki, albo Fornalik zaryzykuje i powoła Majewskiego, lub kogoś z Ekstraklasy? Tutaj też ciężko znaleźć dobrego napastnika - Sagan to emeryt, Visnakovs nie jest Polakiem, Piech grał jakieś 30 minut. Może zatem Robak z Pogoni, albo Buzała z Lechii? Wątpię, Fornalik nie jest samobójcą. Przed Waldkiem mecz o posadę (już definitywnie), a zarówno defensywa, jak i ofensywa jest głęboko w dupie. Czarnogórcy na pewno nie będą się z nami pieścić, i z pewnością zostawią ślady na ciele Lewandowskiego. Trener w tym czasie będzie się modlił, aby ten był w stanie grać, bo przecież innego napastnika nie ma. Nie zrobił nic z dziurami w obronie, więc nie wierzę, że zrobi coś z brakiem alternatywy dla Lewandowskiego.

EDIT: Jednak jeszcze dziś zostanie dowołany jeszcze jeden napastnik. Mam nadzieję, że nie padnie na kontuzjowanego Teodorczyka...

EDIT (20:43): Powołanie dostał... Brożek. Waldek, naprawdę? Bwin powinien wprowadzić kursy na to, czy Fornalik dotrwa do meczu z San Marino - i gwarantuję, że kursy byłyby dla niego niekorzystne. A nuż Siejewicz by obstawił?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz